Neverending story.

Tak jak w tytule…z hiszpańskimi naparstkami już tak jest. Niekończąca się opowieść. Niby mam już ich przesyt, bo pod względem ilości w mojej kolekcji plasują się zaraz na drugim miejscu , po angielskich…ale jednak…  Mówcie, co chcecie, ale moim zdaniem hiszpańskie naparstki mają swój urok.

Dlatego, kiedy pojawiła się okazja wymianek, a na dodatek naparstki, które zostały mi zaproponowane bardzo mi się spodobały, nie wahałam się zbyt długo.

Takim oto sposobem w mojej kolekcji pojawiły się kolejne, hiszpańskie okazy:

Moimi faworytami w tym zestawie są trzy niebieskie naparstki z palemką i kolejno jaszczurką, rozgwiazdą, żółwiem.

Nie ukrywam, że najbardziej zależało mi na andaluzyjskim domku, który niby jest naparstkiem (ma dziurkę od spodu), ale użyć go prawdę mówiąc byłoby ciężko.

Oprócz naparstkowych śliczności otrzymałam od jednej z  Hiszpanek magnes (przyda się dla najmłodszej kolekcjonerki) oraz dzwonek (zostanie podarowany, komuś, kto zbiera takie cuda).

Dziękuję za odwiedziny. Dobrego tygodnia kochani 🙂

Może Ci się również spodoba

4 komentarze

  1. Ewa napisał(a):

    Hiszpańskich naparstków mam dość 🙂 zwłaszcza kalkomanii , ale takie żywiczne zawsze znajdą miejsce w mojej kolekcji.Świetne wybrałaś.

  2. Jadwiga napisał(a):

    Piękne naparstki:) Ja uwielbiam te hiszpańskie:)Pozdrawiam

  3. Francisco Oliveira napisał(a):

    Belos dedais de Málaga, gostei.
    Um abraço e boa semana.

    Andarilhar
    Dedais de Francisco e Idalisa
    O prazer dos livros

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *