Pierwszy naparstek z Armenii.

Każdy z nas ma jakieś marzenia, prawda? Marzenia o zdrowiu ma każdy z nas i są one oczywiste. Ale oprócz takich prozaicznych „życzeń”,  jedni marzą o tym, aby mieć dom z ogrodem, inni chcieliby szybki, sportowy samochód, albo kampera. Są tacy, którzy marzą o dalekich podróżach. Ja należę do tych ostatnich, chociaż słowo „dalekie” nie jest tu na miejscu, bo moje podróżnicze chęci nie wykraczają poza granice Europy.

Ponad rok temu poznałam dzięki internetowi fantastycznych ludzi, którzy powoli realizują swoje marzenia z tej ostatniej, wymienionej przeze mnie kategorii.

Ania i Piotr prowadzą street bar z ormiańskim jedzonkiem. Możecie o nich przeczytać na moim podróżniczym blogu TU .

Ponad tydzień temu moi szaleni przyjaciele wrócili z Armenii, gdzie spędzili fantastycznych 10 dni . Zachłysnęli się tamtejszą kulturą i mieszkańcami, i co oczywiste nabrali ochoty na więcej.

Na Facebookowym fanpage’u Armenian Family Street Bar możecie pooglądać co ciekawego widzieli i kogo spotkali w Armenii. Zapraszam również do polubienia ich stronki, a jeżeli będziecie w północno-wschodniej Anglii koniecznie musicie spróbować ich kuchni.

Ania i Piotr nie zapomnieli o moim naparstkowym szaleństwie i przywieźli dla mnie ręcznie robiony naparstek, który udało im się upolować na targu Yerwan-Vernissage.

 

Moja radość jest ogromna, ponieważ jest to pierwszy ormiański naparstek w mojej kolekcji.

Na naparstku został uwieczniony Wielki i Mały Ararat. Niestety po rzeźi Ormian w 1915 roku, okolice gór zamieszkiwane są przez ludność turecką i kurdyjską.

Ararat leży po stronie tureckiej i oddalony jest od granicy o 32 km, chociaż historycznie kiedyś był oczywiście na terenie Armenii.

Jest to święta góra Ormian, to tutaj Arka Noego znalazła  miejsce odpoczynku po potopie.

Ararat jest symbolem Armenii umiejscowionym w godle państwa, jest również obecna w ormiańskiej literaturze, sztuce i folklorze, co możemy podziwiać na moim naparstku.

 

Aniu i Piotrze dziękuję jeszcze raz, jestem ogromnie szczęśliwa, że pamiętaliście i wzbogaciliście moją kolekcję o pierwszy naparstek z Armenii.

 

Może Ci się również spodoba

4 komentarze

  1. Anna napisał(a):

    Dziekuje MArto za piekny wpis o nas a szczegolnie o Armenii. Twoj naparstek byl najwiekszy ze wszystkich naparstokow, jaki byl na tym bazarze. Nastepnym razem z naszej wyprawy do Armenii zamiast jednego musze przywiesc Tobie caly ich tuzin 🙂

  2. Ewa napisał(a):

    Naparstek rewelacyjny.

  3. Agnieszka napisał(a):

    Wyjątkowy okaz i nowy kraj w Twoim zbiorze!
    Przemiłe, że pomyśleli o Tobie w swojej podróży 🙂

  4. Xymcia-dm napisał(a):

    Prześliczny jest 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *