Uzbekistan i Kazachstan “razem wzięte” :).

Dziś pochwalę się Wam nową gablotką, którą zrobił  mój mąż. 

Najgorszym i najdłuższym  etapem było zebranie się do pracy. A jak już dokupiliśmy resztę brakujących materiałów, to gablotka powstała w ciągu jednego weekendu.

Na gablotkę czekały już dosyć długo naparstki z trzech wymianek z Tatianą. Swój dom znalazły okazy z Uzbekistanu i Kazachstanu.

Ja wiem, że wśród nas są zwolennicy i przeciwnicy tych naparstków, że bardziej są to figurki niż naparstki. Wiadomo, że nikt nie będzie używał takiego naparstka do szycia. Sądzę, że nawet polskiego grubaska ciężko byłoby spożytkować. Traktuję je jako kolekcjonerskie naparstki, które mają służyć jako ozdoby i cieszyć oko.

Moja nowa gablotka prezentuje się tak:

Jest minimalistyczna, bo taki rodzaj gablot własnie lubię. Nie przepadam za złoceniami i zdobieniami, a najważniejszą rzeczą dla mnie jest, to, że jest oszklona i naparstki się nie kurzą.

Cieszę się,  że mam męża, który wspiera mnie w moim kolekcjonerstwie, nie przeszkadzają mu moje naparstki i nie każe chować ich w pudłach.

Moim zdaniem, jeżeli podejmujemy się już coś zbierać, powinniśmy o to dbać, odpowiednio przechowywać i eksponować.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich komentujących i podglądaczy również.

Może Ci się również spodoba

3 komentarze

  1. Francisco Oliveira napisał(a):

    Uma bela vitrina.
    Um abraço e continuação de boa semana.

    Andarilhar
    Dedais de Francisco e Idalisa
    O prazer dos livros

  2. Pumuky napisał(a):

    Bonita vitrina y unos dedales muy bonito y originales
    Besos

  3. Ewa napisał(a):

    Naparstki świetne .Mam i ja dużo mniejszą gromadkę w swojej kolekcji.Półeczka świetna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *